sobota, 8 grudnia 2012

Rozdział 12

- Rano przyszła do mnie Nina. Opowiedziałam jej o tym co się wczoraj wydarzyło.
- Naprawdę pokłóciłyście się?- zapytała zaskoczona
- Tak. I teraz czuję się strasznie. Pokłóciłam się z najlepszą przyjaciółką, chłopak, którego kocham całuje się z moim największym wrogiem, Zayn jest załamany, ty i Liam też się nie dogadujecie  . Wszystko się wali.
- Masz rację. Trzeba coś z tym zrobić.- powiedziała
- Ale co? Harry nie przeprosi mnie za to, co się wczoraj wydarzyło, bo przecież nie jestem jego dziewczyną i nie ma obowiązku mi się tłumaczyć. A gdzie on w ogóle jest?
- Nie wiem, wyszedł gdzieś. A wiesz, że między Martyną i Niallem faktycznie coś się musiało stać? Byłam świadkiem ich kłótni.
- Cześć!- w tym momencie przyszedł do nas Lou
- Cześć- odpowiedziałyśmy smutno. – Wiesz już co się wczoraj stało?
- Tak wiem Zayn mi mówił i wiecie to mi się trochę nie klei, bo Liam rozmawiał wczoraj z Harrym, a on mu powiedział, że do Julki nic nie czuje, a potem same wiecie co się stało. No i Niall i Martyna… zerwali. Oczywiście im też wszystko popsuła Julka.
- Czyli to co Martyna wczoraj mówiła, że widziała ich razem, to była prawda?- zapytałam
- Tak.- powiedział Louis. W tej chwili  do pokoju wszedł Niall.
- Niall jak mogłeś jej to zrobić?- naskoczyłyśmy na niego
- To nie było tak. Chciałem zrobić niespodziankę Martynie, a Julka przyszła i zaczęła mnie całować. I akurat w tym momencie przyszła Martyna.
- Słuchajcie wiem, że możecie mu nie wierzyć, ale ja widziałem całą tą sytuację od początku do końca i było tak, jak mówi Niall. – powiedział Liam
- To czemu nie powiedziałeś tego Martynie?
- Przykro mi, ale ja na to nic nie poradzę. Mam dosyć własnych problemów.- powiedziałam
Zapadła cisza. Nikt nie miał nastroju do rozmowy
- Nina możemy pogadać?- zapytał Liam
- Ok.- powiedziała niechętnie
- Słuchaj chciałem cię przeprosić za to wtedy. Wiesz z Julką- zaczął dukać. – Bo ja nie wiedziałem co ty do mnie czujesz, myślałem, że mnie nie lubisz i…
- Ok. Nie ma sprawy- powiedziała Nina
- Ale Nina ja nie chcę, żeby to było takie ok i dalsze gniewanie się na siebie. Ja chcę być twoim przyjacielem, bo jesteś wspaniała szkoda by było stracić najcudowniejszą przyjaciółkę jaką mam.
- Naprawdę chcesz się ze mną przyjaźnić? Lubisz mnie czy robisz to z litości?
- Oczywiście, że cię lubię. Nawet bardzo. Wiem, że ty chciałabyś, aby między nami było coś więcej, ale ja jeszcze nie jestem pewny swoich uczuć. Muszę cie lepiej poznać, żebym mógł cię pokochać lub stwierdzić, że jesteś dla mnie tylko przyjaciółką. Zgadzasz się na taki układ?- zapytał, a Nina uśmiechnęła się do niego i podali sobie ręce.
- To chociaż my się pogodziliśmy- stwierdziła Nina
- Tak teraz trzeba coś zrobić, żeby inni też się jakoś dogadali.- powiedział Liam i w tym momencie zadzwonił jego telefon.
- Halo. Tak, tak. Dobrze przekażę jej.
Nina spojrzała na niego pytającym wzrokiem.
- Dzwoniła mama Magdy. Znalazła dla niej miejsce w szpitalu we Francji, gdzie Magdzie zrobią dokładne badania, czy będzie musiała mieć tą operację czy jednak nie. Trzeba jej to powiedzieć.
- Ale ona nie może teraz wyjechać. Ona jest tutaj potrzebna.- powiedziała Nina
- Niestety to jest taka sytuacja, w której nie możemy czekać.- powiedział Liam
- Dobrze. Chodźmy więc.
- Magda dzwoniła twoja mama i udało jej się załatwić dla ciebie miejsce w szpitalu we Francji- powiedział Liam
- Super. Nareszcie stąd wyjadę- powiedziałam chociaż  tak naprawdę wiedziałam, że mogę wyjechać stąd już na zawsze i nigdy nie spotkać moich przyjaciół i nigdy nie pogodzić się z Harrym. Było mi tego wszystkiego żal. Będę tęsknić za miejscami, za poznanymi tu ludźmi… a poza tym strasznie się boję, ale nie chcę jeszcze dodatkowo wszystkich martwić. I tak mają już tyle problemów.
- Kiedy mam lecieć?- zapytałam
- Dzisiaj wieczorem- odpowiedział Liam
Więc wieczorem skończy się życie jak w bajce, a wróci rzeczywistość. Nie mogłam w to uwierzyć. Najlepsza część mojego życia dobiegała końca. A może końca dobiegało też moje życie. W końcu nie wiadomo co ustalą lekarze i czy operacja się uda.
- Muszę się spakować- powiedziałam i wyszłam szybko, żeby nikt nie zauważył moich łez. Nina, Liam i Louis poszli za mną. Wiedzieli, że nie powinnam być teraz sama i że  to nasz ostatni dzień spędzony razem.
- Czy my się jeszcze kiedyś spotkamy?- zapytałam nie kryjąc już łez
- No pewnie. Przecież nie zostawimy cię. Odwiedzimy cię w szpitalu, a potem jeszcze do nas przyjedziesz. – powiedział Louis. Poczułam się lepiej. Wiedziałam, że jest ktoś, komu na mnie zależy ktoś, kto będzie za mną tęsknił. Nagle do mojego pokoju wpadła Martyna.  Nic nie powiedziała tylko podbiegła i przytuliła mnie.
- Przepraszam- powiedziałam
- Nie to ja przepraszam. Byłam okropna. Wcale tak nie myślę. Powiedziałam to wszystko w nerwach- mówiła ze łzami w oczach
- Obie jesteście tak samo winne- powiedziała Nina
- I co teraz będzie?- zapytała Martyna
- Nie wiem.- odpowiedziałam zgodnie z prawdą. – Wiem, że bardzo się boję i że będę za wami strasznie tęsknić.
- My za tobą też- powiedział Liam
Po godzinie byłam już spakowana. Spojrzałam ostatni raz na pusty pokój i zrobiło mi się jeszcze bardziej smutno niż dotychczas, bo dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, jak wiele zawdzięczam tym ludziom, których tu poznałam i jak bardzo się do nich przywiązałam. Poszłam na dół pożegnać się. Przytuliłam mocno Zayna i powiedziałam mu, żeby się nie martwił, bo Julka nie była go warta. Żegnając się z Niallem poprosiłam go, aby wyjaśnił wszystko Martynie. Louis w czasie pożegnania był smutny i poważny jak nigdy.
- Nie martw się.- powiedział i uśmiechnął się
- Wszystko będzie dobrze, zobaczysz- powiedziała Liam i rozpłakał się.
 Ciężko też było mi się pożegnać z Niną i Martyną, chociaż najbardziej bolesne było to, że Harrego nigdzie nie było. Po prostu nie przyszedł się pożegnać. Zrobiło mi się przykro.
- Myślę, ze nie przyszedł, bo nie wiedziała, jak ma się zachować.- powiedziała Liam bezbłędnie odgadując moje myśli
- Pamiętaj o nas!- krzyknął Niall i rozpłakał się. Teraz już wszyscy płakali.
Wsiadłam do samolotu i jeszcze ostatni raz spojrzałam na moich przyjaciół. Wiedziałam, że już nigdy się z nimi nie zobaczę.
_________________________________________________
Cześć! I jak wam się podoba rozdział? Taki trochę smutny wyszedł ale obiecuję, że już niedługo zrobi się weselej:) Proszę was jeśli czytacie to komentujcie, bo to sprawia mi wielką radość i motywuje do dalszego pisania. Dziękuję wam, że to czytacie i dziękuję za te wszystkie miłe komentarze
 

sobota, 1 grudnia 2012

Rozdział 11



Gdy zeszłam na dół wszyscy już tam siedzieli. Wszyscy oprócz Zayna.
- Cześć! Gdzie jest Zayn?- zapytałam
- Pojechał po Julkę- odpowiedział z niechęcią Liam
-Nie lubisz jej?- zapytał Lou
-  Nie. Ta wczorajsza sytuacja była dziwna.  Prosi mnie żebym ją pocieszył, bo zerwała z Zaynem, a potem idą razem jak dwa zakochane gołąbki.
- Keviny- krzyknął Lou
- Nazwij to jak chcesz, ale przez nią moja przyjaciółka jest na mnie zła.
- Dzwoniłem do niej i prosiłem żeby poszła dzisiaj z nami pokazać Magdzie i Martynie Londyn, ale powiedziała, że nie wie czy chce jej się z nami iść.- powiedział Harry
- Ja do niej zadzwonię i przekonam ją- powiedziała Martyna i faktycznie udało jej się. Pół godziny później dziewczyna była już u nas.
- s Wiecie twierdziłam, że nie mam powodu, żeby być na niego zła.. w końcu nie jesteśmy parą i on ma prawo obściskiwać się z kim chce.- powiedziała Nina. Stwierdziłyśmy, że mówi tak ze złości.
- I wiecie co pokaże mu, że on nie jest jedyny na tym świecie i nie będę za nim biegać. W końcu w zespole jest jeszcze dwóch wolnych chłopaków. No dobra jeden, bo Harry jest wolny tylko teoretycznie, ale myślę, że Lou chętnie mi pomoże.
Jak powiedziała, tak zrobiła i już po dziesięciu minutach Louis znał cały plan i   wraz z Niną dopracowywali szczegóły wzbudzenia w Liamie zazdrości.  Gdy mieliśmy już jechać musieliśmy się podzielić na dwie grupy jadące dwoma samochodami, bo w jednym byśmy się nie zmieścili.  Jednym miał jechać Louis, Nina, Liam , Martyna i Niall, a drugim ja, Harry, Julka i Zayn. Byłam trochę zawiedziona tym,  że nie zobaczę, jak Nina wprowadza swój Plan w życie, ale nie mogłam rozdzielić Martyny i Nialla. Przez całą drogę Julka dyskutowała z Harrym , a on był wyraźnie zadowolony. Cieszyłam się, gdy już dojechaliśmy na miejsce, bo wreszcie przestali gadać. Gdy zobaczyliśmy już połowę zabytków stwierdziliśmy, że warto byłoby wybrać się na London Eye . postanowiliśmy jednak, że wcześniej wybierzemy się do lodziarni. Usiedliśmy przy dwóch stolikach. Ja siedziałam z Martyną, Niallem, Lou i Niną , a pozostali usiedli dalej, bo nie było wolnego stolika koło nas.
- No i jak wam idzie doprowadzanie Liama do szału?- zapytałam
- Beznadziejnie.- odpowiedziała Martyna
- Wcale nie zwraca na to uwagi. Nie obchodzi go, co ja robię. On chyba mnie nawet nie lubi.- stwierdziła Nina
- A ty czemu jesteś taka smutna? – zapytał mnie Louis
- A jak myślisz? Spójrz na nich. Cały czas się śmieją, wygłupiają, a nawet przytulają. Mam tego dosyć.
- To zrób coś. Powiedz mu, że masz lęk wysokości i potrzebujesz kogoś, kto będzie cię wspierał.
- Spróbuję, ale nie wiem czy mi się uda- powiedziałam smutno
- Dobrze, że chociaż Martyna i Niall mają dzisiaj dobre humory. – podsumowała Nina
Gdy staliśmy w kolejce po bilety stanęłam obok Harrego i zaczęłam panikować.
- Boję się, mam lęk wysokości! Ja nie pojadę!- krzyczałam, a on spojrzał na mnie tylko i powiedział:
-Nie martw się nikt tu jeszcze nie zginął . a ty Julka boisz się?
- No szczerze to nie chciałam się przyznawać, ale tak naprawdę to strasznie.
- Nie martw się usiądę koło ciebie i będę cię wspierał- powiedział Harry
Tego już było dla mnie za wiele.  Poczułam, że łzy zaczynają napływać mi do oczu. Nie chciałam teraz płakać, ale po prostu nie byłam w stanie.
- Co się stało?- zapytał Zayn
- Nic, a co się miało stać- powiedziałam udając, ze wszystko jest ok.
- Nie bój się tak. To nie jest aż tak wysoko- powiedział nieświadomy powodu moich łez Zayn. Cieszyłam się, ze to powiedział, bo pomógł mi wybrnąć z tej sytuacji.  Gdy jechaliśmy zwierzyłam się Liamowi. On znów zaproponował mi, ze pogada z Harrym, ale ja stanowczo odmówiłam.
- I co mu powiesz? Przestań spędzać czas z Julką, którą strasznie lubisz i pobądź trochę z Magdą, bo jej przykro-powiedziałam
- No może masz racje, al. Pogadam z nim na temat tego, co jest między nim , a Julką.
- Dzięki- powiedziałam i przytuliłam go. Teraz tego właśnie potrzebowałam: zrozumienia i wsparcia.

*Liam*
Siedziałem z Harrym w moim pokoju. Nie chciałem zawieść Magdy, więc postanowiłem z nim pogadać.
- Harry co jest między  tobą, a Julką?- zapytałem bez zbędnych wstępów
- Nic, a co ma być?
- No przecież widzę, że coś między wami jest. Spędzacie razem czas , śmiejecie się, przytulacie. Wiesz jak w tej sytuacji czuje się Magda?
- A co ona ma do tego?
- To, że jesteś jej przyjacielem, a Julka to jej największy wróg.  Jeszcze nie zauważyłeś, że jest jej ciężko spędzać z nią czas , a to, że ty jako jej przyjaciel ciągle spędzasz czas z Julką, wcale nie jest dla niej przyjemne.- powiedziałem i zobaczyłem, że Harry posmutniał
- Chcesz wiedzieć dlaczego tyle czasu spędzam z Julką? Bo chciałem tym zwrócić na siebie uwagę Magdy . Jeszcze nie zauważyłeś, że ja ją kocham?
- Zauważyłem i dlatego martwię się tą cała sytuacją . Musisz znaleźć jakiś inny sposób, żeby jej o tym powiedzieć, bo postępując tak jak teraz, ranisz osobę którą kochasz.
- A ty kim wobec niej jesteś? Bo już kilka razy widziałem jak ci się zwierza, jak cię przytula…
- Traktuję ją jak młodszą siostrę, a on mnie jak starszego brata. Możesz być spokojny.
- Dzięki. I przepraszam za to pytanie. Po prostu chciałem mieć pewność…
- Nie ma sprawy.
- Muszę się przejść i trochę pomyśleć- powiedział Harry i wyszedł.

*Harry*
Szedłem przez nasz ogród próbując coś sobie poukładać w głowie, gdy nagle zobaczyłem, że ktoś za mną idzie. To była Julka
- Co ty tu robisz?- zapytałem
- Chciałam się przejść  i zobaczyłam ciebie i pomyślałam, że może potrzebujesz towarzystwa. - powiedziała
- Dzięki, ale…
- Nie ma sprawy- przerwała mi zanim zdążyłem coś powiedzieć i przytuliła się do mnie. Usiedliśmy na ławce. Julka wciąż nie wypuszczała mnie z uścisku.  Zaczęła przeczesywać moje włosy. Czułem się nieswojo, ale ona nie ustępowała i… pocałowała mnie. Odepchnąłem ją.
- Co ty robisz?- wykrzyknąłem
- Nic takiego- powiedziała niewinnym głosem. Nie wytrzymałem już tego i wygarnąłem jej co o nie myślę. Byłem w szoku, że znam takie słowa, ale nie zwracałem na to szczególnej uwagi. Chodziło mi tylko o to, żeby pokazać jej, ze nie jest pępkiem świata. Chciałem też żeby poczuła, to co czuła Magda.  Wiem, że to wredne, ale chciałem, żeby cierpiała przeze mnie, tak jak Magda cierpiała przez nią

*Magda*(w tym samym czasie)
Siedziałam na balkonie i patrzyłam w gwiazdy. Nagle obok mnie pojawił się Zayn.
- Spójrz- powiedział i pokazał w kierunku ogrodu. Zobaczyłam tam scenę, której w życiu wolałabym nie widzieć.  Harry i Julka szli wtuleni w siebie , potem usiedli i wyglądali na zakochanych.
- Ciebie też to tak boli- zapytał mnie Zayn
- Tak- odpwiedziałam i zauważyłam, ze chłopak płacze. Odwróciłam się i zobaczyłam jak Harry i Julka się całują.  Nie wytrzymałam i tez rozpłakałam się jak dziecko
- Chodźmy stąd- powiedział Zayn i zaprowadził mnie do mojego pokoju.  Siedzieliśmy tak i płakaliśmy prawie cała noc. Obiecałam sobie, ze Julka drugi raz mi życia nie zniszczy, ale jednak udało jej się. Znów przez nią cierpię.

*Martyna*
 Gdy wieczorem weszłam do swojego pokoju zobaczyłam, że na biurku leży mała karteczka z napisem :
Czekam na ciebie w altance. – Niall.
Poszłam więc do ogrodu i zaczęłam szukać wzrokiem mojego chłopaka. Z daleka dostrzegłam, ze Niall przygotował dla mnie piękną niespodziankę . na stole stały świece, a obok malutkie lampiony i latarnie. Wszystko wyglądało pięknie. Gdy doszłam już tak blisko, że mogłam zobaczyć kto siedzi przy stole doznałam szoku. Owszem był tam Niall, ale nie był sam. Na jego kolanach siedziała Julka. Nie mogłam na to patrzeć, więc ze łzami w oczach pobiegłam do domu. Myślałam, ze mnie kocha i mnie rozumie, a on okazał się dwulicowy. Grał na dwa fronty. Spotykał się z nią i ze mną jednocześnie. Zranił nie tylko mnie, ale też swojego przyjaciela. Przecież Julka jest dziewczyną Zayna.  Nie chciałam być teraz sama więc poszłam do Magdy.  Bez pukania weszłam do jej pokoju i byłam kompletnie zaskoczona tym co zobaczyłam. Magda siedziała na swoim łóżku i płakała, a obok niej siedział Zayn, który również płakał.
- Co to jakiś pokój szlochów?- zapytałam również płacząc
- Znów to zrobiła. Znów zrujnowała mi życie i wszystkie moje marzenia- powiedziała Magda
- Co się stało?- zapytałam zdezorientowana
- Julka i Harry… są razem- powiedział Zayn   
- Co? To niemożliwe. Przecież przed chwilą widziałam ją jak całowała się z Niallem- powiedziałam
- Żarty sobie z nas robisz ? przecież widzieliśmy ja z Harrym- powiedział Zayn
- Nie! Była z Niallem. Twoja dziewczyna i mój chłopak całowali się i wyglądali na szczęśliwych- powiedziałam tracąc cierpliwość
- Chcesz nas jeszcze bardziej upokorzyć czy zdołować? Daruj sobie. Jesteś taka sama jak Julka. Zleży ci tylko na tym, żeby wszyscy biegali wokół ciebie- powiedziała Magda
- Co? To ty tu robisz jakieś sceny i naśmiewasz się z mojego nieszczęścia. To ty ciągle jesteś tą nieszczęśliwą, ale teraz już wiem czemu. Nie dlatego, że tak jest, ale dlatego, że  chcesz zwrócić na siebie uwagę innych. Chcesz, żeby wszyscy się nad tobą litowali- powiedziałam poczym trzasnęłam drzwiami i wyszłam. Stałam i płakałam, bonie byłam w stanie nic innego zrobić. Mój świat się zawalił. Straciłam dwie najważniejsze dla mnie osoby- mojego chłopaka i moją najlepszą przyjaciółkę. 
_____________________________________________
I jak wam się podoba rozdział? Mam nadzieję, ze docenicie, że starałam się napisać taki długi. Dziękuję Wam za te wszystkie miłe komentarze i mam nadzieję, że tym razem też mnie nie zawiedziecie i napiszecie co sądzicie, bo bardzo się starałam, żeby rozdział był już dzisiaj i żeby coś ciekawego się w nim wydarzyło.

środa, 28 listopada 2012

Rozdział 10



Martyna i Nina przybiegły za mną do mojego pokoju . Martyna wiedziała co się stało, ale Nina nie znała Julki więc mogła się tylko domyślać.
- To mógł być każdy. Mógł wybrać każdą dziewczynę mieszkającą na dowolnym kontynencie, a wybrał mojego największego wroga.- zwierzałam się przyjaciółkom
- Nie martw się. Nie daj jej drugi raz zniszczyć ci życia. Raz się już na to zgodziłaś i teraz, kiedy wszystko jest już dobrze ona się pojawia, ale nie pozwól jej znów zniszczyć twojego szczęścia.- powiedziała Martyna
- Poza tym to dziewczyna Zayna , a tobie podoba się Harry, więc nie stanowi dla ciebie zagrożenia. No i teraz masz nas.- powiedziała Nina
- Macie rację. Raz się jej dałam, drugi raz mi życia nie zrujnuje.- stwierdziłam
- I pamiętaj zawsze możesz na nas liczyć- powiedziały dziewczyny
Zeszłyśmy na dół i przeprosiłyśmy za naszą  nieobecność. Wszyscy udawali, że nic się nie stało i że nie widzą, że jestem zapłakana. Julka siedziała między Zaynem, a Harrym. Usiadłam naprzeciwko Harrego, koło Martyny i Liama.
- Więc wy jesteście parą?- zapytała Nina
- Tak- powiedział Zayn i przytulił Julkę. Robiło mi się niedobrze jak na nich patrzyłam. Nie żebym była zazdrosna czy coś, bo Zayn jest dla mnie jak starszy brat, ale mojego brata tez bym nie chciała widzieć z moją ‘przyjaciółką’. Na kolacji wydawało mi się, że Julka podrywa wszystkich chłopaków, a na Zayna zwraca najmniejszą uwagę. Myślę, że dziewczyny miała te same obawy co ja, bo  Martyna zaczęła przytulać się do Nialla uniemożliwiając mu w ten posób rozmowę, a Nina zaczęła dyskutować z Liamem. Tylko ja siedziałam i nie wiedziałam co mam zrobić, bo Harry rozmawiał z Julką w najlepsze, a ja siedziałam za daleko, żeby ich rozdzielić.
- Mam ochotę się pohuśtać. Magda idziesz ze mną?- zapytał Louis. Zdziwiłam się trochę, ale poszłam za nim.
- A  my może pójdziemy na spacer- powiedział Zayn do Julki, ale nie wiem jaka była jej reakcja, bo wyszliśmy już przed dom. Siedziałam na huśtawce i gapiłam się na Louisa wyczekującym wzrokiem.
- O czym chciałeś ze mną pogadać, bo domyślam się, że huśtawka to był tylko pretekst.- powiedziałam
- Widziałem, co się dzieje i musiałem jakoś zareagować. Widziałem, że dziewczyna Zayna zarywa do Harrego, wiec musiałem to jakoś przerwać. Ty go kochasz prawda?
- Co ja Harrego?- zapytałam ze zdziwieniem
- No a nie?
- No właściwie to tak, ale nie chciałam ci mówić, bo jesteś jego najlepszym przyjacielem i boję się, że mu powiesz. A poza tym to skąd to wiesz?
- Trzeba być ślepym, żeby tego nie zauważyć. Mam rozumieć, ze go kochasz, ale nie chcesz, żeby on o tym wiedział. Dlaczego?
- Bo się boję. On jest gwiazdą, a ja zwykła, brzydką i nic niewartą dziewczyną. Boję się, ze ktoś taki jak on nie zaakceptuje kogoś takiego jak ja.
- Nie mów tak o sobie, bo to nieprawda.  A co do Harrrego, to  nie masz się czym martwić, on nie jest taki, że jego dziewczyną musi być koniecznie ktoś sławny.
- Ale proszę nie mów mu
Dobra nie powiem, ale dla mnie to jest chore. Ty go kochasz, on cię kocha, a nie jesteście razem.
- A skąd wiesz co on do mnie czuje? Mówił ci?
- Nie, ale jest moim najlepszym przyjacielem i rozumiemy się bez słów  i wiem, że on cię kocha. Co się stało?- zapytał zdziwiony tym, ze nagle wytrzeszczyłam oczy.
- Odwróć się- zdołałam powiedzieć.
Za plecami Louisa rozgrywała się scena, jak z komedii  romantycznej. Siedzi chłopak i dziewczyna wtuleni w siebie i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że tą dziewczyną jest Julka, a chłopak to… Liam.
Nie wiedzieliśmy co mamy zrobić, bo oboje wiedzieliśmy, że Nina kocha Liama i że Julka ma chłopaka. Nagle podeszła do nas Martyna i Niall.
- I co z tym robimy?- zapytała Martyna
- Nie mam pojęcia- powiedziałam zgodnie z prawdą
- Powiemy Zaynowi i Ninie?- zapytał blondyn
- Chyba lepiej nie. W końcu to może być tylko przyjacielski uścisk- powiedział niezbyt przekonująco Lou
- O czym rozmawiacie?-  nagle podeszli do nas Harry, Nina i Zayn.
- O niczym- powiedzieliśmy równocześnie, ale oni niestety zauważyli, co się dzieje. Nina rozpłakała się, a Zayn stał bezradnie i nie wiedział, co ma robić. Zaczęliśmy ich jakoś pocieszać, ale jakoś kiepsko nam to szło.  W pewnej chwili pojawili się koło nas Liam i Julka
- Co się stało? Dlaczego płaczesz?- chłopak zapytał Ninę
- Przez ciebie idioto.- powiedziała i pobiegła do domu.
- Ale to nie było to na co wyglądało. Po prostu zrobiło mi się zimno i Liam chciał mnie ogrzać.- tłumaczyła się Julia
 - Naprawdę?- zapytał Zayn
- Tak naprawdę- powiedziała i przytuliła się do Zayna. Potem poszli porozmawiać. Wszyscy spojrzeliśmy na Liama. Wyglądał na zakłopotanego.
- Powiedziała mi, ze zerwali z Zaynem, chciałem ją pocieszyć. A o co chodzi Ninie?- zapytał
- Ona cie kocha. Nie zauważyłeś tego? Powiedziałam
- Co naprawdę?- zapytał nieśmiało
- Tak- odpowiedzieliśmy wszyscy razem
- Ale ja ją ledwo co znam. Nie wiem jeszcze czy coś do niej czuję- powiedział
__________________________________________________
No i mamy rozdział 10. Dziękuję wam za te 1000 wyświetleń mojego bloga. Nawet nie wiecie jak się cieszyłam jak to zobaczyłam. Jesteście świetne. Gdybyście tylko mogły dawać więcej komentarzy to byłoby super

piątek, 23 listopada 2012

Rozdział 9



*Magda*
-Cześć- powitałam wszystkich moich przyjaciół siedzących w kuchni
-Cześć!- odpowiedziało mi sześć radosnych głosów
- Słuchajcie Martyna i ja chcieliśmy pojechać na małą wycieczkę i spędzić trochę czasu razem więc nie będzie nas dzisiaj przez cały dzień- powiedział Niall uśmiechający się do mojej przyjaciółki.
- O szkoda, bo chciałem wam kogoś przedstawić.- powiedział Zayn
- Kogo?- zapytaliśmy niemal jednocześnie
- Zobaczycie wieczorem- powiedział i uśmiechnął się tajemniczo.
- Niestety my musimy już jechać-  powiedział Niall.
- Miłej zabawy- pożegnał ich Lou
- A my co robimy?- zapytałam
- Nie wiem. Na mnie nie liczcie, bo ja muszę załatwić parę spraw.- powiedział Zayn
-Ok. czyli zostajemy tylko we czwórkę- podsumował Liam
- To może chodźmy na spacer po okolicy- zaproponował Harry
- Właściwie to czemu nie. Co mamy lepszego do roboty?- powiedziałam

*Niall*
 Była piękna pogoda. Siedzieliśmy na plaży i patrzyliśmy się sobie w oczy.
- Mam dla ciebie prezent- powiedziałem i spojrzałem na Martynę
- Dla mnie? Ale ja nie chcę żadnych prezentów. Cieszę się tym, ze jestem z tobą , a poza tym nie chęcę, żebyś myślał, że jestem z tobą dla pieniędzy
- Ale ja wcale tak nie myślę. Po prostu chcę dać ci prezent.- powiedziałem i wyjąłem z kieszeni małe pudełeczko. Zobaczyłem zdziwioną minę Martyny .
- Nie martw się nie będę ci się oświadczał- zażartowałem, a Martyna zaczęła się śmiać. Otworzyłem pudełko i spostrzegłem wyraz ulgi na twarzy mojej dziewczyny, gdy zobaczyła, że to bransoletka, a nie pierścionek.
-Jest śliczna. Dziękuję- powiedziała ze łzami w oczach
- Dlaczego płaczesz?- zapytałem niepewnie
- Ze szczęścia. Nigdy nie miałam kogoś takiego ja ty. Kogoś kto mnie kocha i rozumie.. większość moich koleżanek jest raczej pusta i myśli, że jak robią z siebie idiotki to są fajne.. jedynie Magda jest normalna. Nie wywyższa się i zawsze mnie rozumie. Ale nigdy nie miałam chłopaka, który by mnie tak kochał.
Uśmiechnąłem się i poczułem, że moje oczy  zaczynają zalewać się łzami wzruszenia.
- A ty czemu płaczesz?- zapytała
- Bo jeszcze nikt nigdy tak o mnie nie powiedział. Nikt nigdy nie mówił, że jestem dla niego ważny. Zawsze byłe jednym z pięciu. Teraz czuje się wyjątkowy, a poza tym na moim niebie pojawiło się słońce, które rozjaśnia moje życie. Kocham cię
- Ja ciebie też- powiedziała i przytuliła się do mnie. Spojrzałem Martynie w oczy i pocałowałem ją.  Byłem z nią szczęśliwy jak z nikim innym i cieszyłem się, że wreszcie znalazłem swoją księżniczkę.

*Liam*
Szliśmy przez las w kierunku rzeki. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Dowiedzieliśmy się, ze Magda tak jak Harry umie żonglować i że w ogóle sporo ich łączy i dobrze się dogadują.
- Fajna byłaby z nich para- powiedziałem do Louisa
- No. Zgadzam się z tobą, ale boję się, że są wobec siebie zbyt nieśmiali i niepewni i trzeba im będzie trochę pomóc – powiedział Lou uśmiechając się
- O czym tak dyskutujecie?- zapytała Magda, która właśnie nas dogoniła
- O niczym- powiedzieliśmy równocześnie
- Dobra nie wnikam- powiedziała z udawanym zaskoczeniem. Myślę, że zdążyła się już przyzwyczaić  do nas i naszych specyficznych charakterów. A mówiąc prościej do tego, że czasem zachowujemy się dziwnie.
- Hej  wy też to słyszeliście?- do rozmowy włączył się Harry
Wszyscy zamilkliśmy i zaczęliśmy nasłuchiwać. Wydawało nam się, że za drzewami , tuż nad rzeką ktoś jest.  Podeszliśmy tam i zobaczyliśmy dziewczynę siedzącą na brzegu.
- Co się stało?- zapytałem
- Szłam brzegiem i weszłam w potłuczoną butelkę i kawałek szkła wbił mi się w nogę. Nie mogę teraz dalej iść, a nie umiem sobie tego wyciągnąć i nie mam telefonu…
- Pomożemy ci- powiedziała Magda
- Dziękuję. Jestem Nina – przedstawiła się dziewczyna
- Miło nam cię poznać. Ja mam na imię Louis, to jest Liam, Harry i Magda.
-Może zaprowadzimy cię do nas do domu, a tam zadzwonimy po lekarza- powiedziałem
- Dobrze- powiedziała dziewczyna. Pomogliśmy jej wstać i zaczęliśmy kierować się w stronę domu.
 - Nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że skądś was znam i ze gdzieś już was widziałam – powiedziała Nina
- A kojarzysz taki zespół jak One Direction? Zapytał Harry
- No tak! To dziwne, że wcześniej nie skojarzyłam. Pewnie przez ten ból. A ty jesteś…?- zwróciła się do Magdy
- Ja jestem przyjaciółką chłopaków
- To dobrze, bo już się martwiłam czemu ciebie nie kojarzę.
Dziewczyny zaczęły się śmiać. Gdy dotarliśmy d domu zadzwoniliśmy po lekarza, który opatrzył nogę Niny i stwierdził, że miała szczęście, bo szkło nie wbiło się głęboko. Resztę  dnia dziewczyny gadały, a my we trzech czekaliśmy na Martynę i Nialla. Gdy nasi zakochani już wrócili, wszyscy zaczęliśmy się szykować na kolację na której mieliśmy poznać jak przypuszczaliśmy dziewczynę Zayna.

*Magda*
Nina jest świetna. Rozumie mnie jak mało kto. Ona jest w podobnej sytuacji co ja. Też nie ma zbyt wielu przyjaciół i jest nieśmiała. Obie wiele już w życiu przeszłyśmy, więc cieszyłam się, że poznałam kogoś, kto ma podobne problemy. A na dodatek obie byłyśmy fankami One Direction, tylko że jej ulubionym członkiem zespołu jest Liam. Mam tylko nadzieję, że Martyna  dogada się z Niną tak dobrze jak ja. Jest moją najlepszą przyjaciółką , więc jej zdanie jest dla mnie ważne. Siedziałyśmy we trzy w moim pokoju i rozmawiałyśmy. Próbowałyśmy się lepiej poznać. W końcu Nina była jedyną angielką, którą znałyśmy.

*Nina*
Bardzo  się cieszę, że poznałam Magdę i Martynę. Są bardzo miłe. Z Magdą bardzo dobrze się rozumiemy. Nie wiem jeszcze jak będzie z Martyną, bo znam ją jakieś 10 minut, ale myślę, ze dogadam się z nią równie szybko jak z Magdą.
- Jak myślicie ta dziewczyna, którą przedstawi nam Zayn to jego dziewczyna?- zapytała Magda
- No pewnie tak. Po co miałby nam przestawiać zwykłą znajomą- powiedziała Martyna
- Wiecie co jak chcemy zrobić na niej dobre wrażenie, to musimy się już zacząć szykować.- powiedziałam - Lecę do domu i za pół godziny jestem z powrotem
- Ok.- powiedziały moje nowe przyjaciółki

*Magda*
Nina przyszłą ubrana w niebieską tunikę i czarne spodnie. Martyna miała na sobie zieloną sukienkę. Ja też miałam sukienkę, ale fioletową.  Poszłyśmy na dół i zobaczyłyśmy, ze Harry, Niall, Liam i  Louis siedzą i czekają na nas.  Niall, gdy nas ujrzał rzucił się Martynie na szyję. Siedzieliśmy i z niecierpliwością czekaliśmy aż przyjdzie Zayn i jego dziewczyna.  Dla zabicia czasu postanowiliśmy zagrać w butelkę . Pierwszy był Niall, który wylosował Ninę .  Dziewczyna  wybrała prawdę i to był jej błąd, bo Niall zapytał, który z obecnych tu chłopaków podoba jej się najbardziej.. Nina była zakłopotana, bo Liam bardzo jej się podobał. W końcu niechętnie, ale przyznała się udając, ze wybrała go tylko dlatego, że miała mały wybór, chociaż zauważyłam, że unika Liama wzrokiem . Nina wylosowała Martynę, która wybrała zadanie. Miała iść do sąsiadów i zapytać ich czy nie mają pożyczyć trochę soli. Sąsiedzi byli na nią źli, ale my mieliśmy świetną zabawę i powód do śmiechu. Martyna trafiła na Liama, który miał zadzwonić na przypadkowo wymyślony numer i powiedzieć kocham cię.  Chłopak wziął telefon i powiedział ‘kocham cię’ – Hi I’m Bob- powiedział głos w telefonie. Liam błyskawicznie się rozłączył,  a my nie mogliśmy  przestać się śmiać. Ja prawie popłakałam się ze śmiechu, a Martyna nie mogła uspokoić Nialla tarzającego się po podłodze. Liam trafił na Louisa, który miał wziąć po kolei każdą dziewczynę na barana i przebiec  z nią z jednego końca korytarza na drugi.  Ja miałam tego pecha, że byłam pierwsza. Bałam się, że Lou mnie upuści, ale na szczęście żadna z nas nie ucierpiała. Louis trafił na Harrego.
- Prawda czy wyzwanie?- zapytał
-Wyzwanie- odpowiedział pewnym głosem
- Jesteś tego pewien?
- Tak jestem pod warunkiem, że nie  każesz mi znowu wskakiwać do basenu sąsiadów jak ostatnio.- zaśmiał się Harry.
- Ok. Pocałuj Magdę- powiedział
- Co?-
- To co słyszałeś. Pocałuj Magdę.- powiedział beztrosko Louis.
Poczułam się nieswojo. Gapiłam się w dół nie podnosząc wzroku na Harrego. On podszedł, spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Delikatnie pogładził mnie po policzku, a potem pocałował mnie. Byłam jednocześnie szczęśliwa i zestresowana. Czułam się dziwnie, a w momencie, gdy mnie całował zrobiło mi się zimno i gorąco jednocześnie. Już do końca gry unikałam go wzrokiem. Zabawa szybko dobiegła końca ,bo usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.  To był Zayn i jego dziewczyna. Gdy Niall otworzył im drzwi zobaczyłam szczęśliwego Zayna, a u jego boku mojego największego wroga, moją ‘cudowną przyjaciółkę’
- Cześć! Mam na imię Julia- powiedziała.
Nie byłam w stanie jej wybaczyć i zapomnieć o tym ile zła mnie przednia spotkało.
- Przepraszam was- zdołałam powiedzieć i pobiegłam do swojego pokoju
_______________________________________________
 Cześć! Co u was, bo u mnie nie najlepiej . Miałam kilka sprawdzianów, nauczycielka od matmy się na mnie uwzięła, a na dodatek wybiłam sobie palca i miałam problemy z pisaniem. I tak mniej więcej to są powody dlaczego rozdział jest dopiero dzisiaj. A co o nim myślicie, bo według mnie jest kiepski no ale ocenę pozostawiam wam. Proszę waz jeśli czytacie to komentujcie, bo jak widzę, ze pod jakimś rozdziałem jest ponad 12 komentarzy, a później już 5 czy 6 to zastanawiam się dlaczego. Nie podoba wam się? Jeśli przeczytacie to napiszcie chociaż krótki komentarz, żebym wiedziała, że nie piszę tego tylko dla kilku osób, które komentują każdy rozdział i którym bardzo za to dziękuję